A co jeśli w budynku jest już światłowód?
Styczeń 25, 2017
Kara dla przedsiębiorcy telekomunikacyjnego – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie
Luty 1, 2017
Pokaż wszystko

Dziś w kilku słowach o telekomunikacji i Internecie na Kubie:)

Przed wyjazdem na wyspę, słyszałam jedynie niepochlebne opinie o tym, że Kuba to telekomunikacyjny skansen. Na szczęście wiele zaczyna się zmieniać, co widać również na ulicach kubańskich miast. Coraz więcej osób, szczególnie młodych, korzysta z telefonów, w tym smartfonów.

Od 2013 roku rząd kubański prowadzi działania mające na celu upowszechnienie dostępu do Internetu. Opóźnienie w tej dziedzinie tłumaczone jest gospodarczym embargiem. Opłaty za korzystanie z usług telekomunikacyjnych były (i wciąż są) wysokie, a użytkownicy chcący skorzystać z dostępu do sieci musieli podpisywać oświadczenie, że nie będą prowadzić działań mogących zaszkodzić „gospodarce, suwerenności i bezpieczeństwu narodowemu” Kuby. Przewodnicy turystyczni wspominali, że część stron www zostało objętych cenzurą. Do niedawna problematyczne było wysyłanie plików w formie załączników do wiadomości e-mail. Niemniej jednak wciąż ograniczone jest korzystanie ze Skypa, transmisja video z wykorzystaniem Facebooka czy połączenia przez WhatsApp.

Zmiany są jednak nieuchronne, co widać po rozwoju infrastruktury na wyspie (w tym szerokopasmowej). Dostęp do szerokopasmowego Internetu posiada obecnie ok. 3% Kubańczyków- głównie w miastach. Można powiedzieć, że Kuba to jedna wielka biała plama. 

W 2014 roku Cubacel (kubański operator telefonii komórkowej) rozpoczął wdrażanie dostępu do poczty e-mail za pomocą telefonów komórkowych. W 2015 roku, rząd Kuby wydał zgodę na uruchomienie publicznego hotspotu w Hawanie. Jeszcze w 2015 roku, dostęp do szerokopasmowego Internetu był możliwy głównie w hotelach.

Za świadczenie usług telekomunikacyjnych odpowiada Empresa de Telecomunicaciones de Cuba SA  (ETECSA). ETECSA jest dostawcą usług telekomunikacyjnych i własnością rządu, a dokładnie Ministerstwa Informacji i Telekomunikacji.

Obecnie za godzinę korzystania z dostępu do sieci Internet trzeba zapłacić 2 CUC ( 1 CUC = 1 €). Dostęp (przez WiFi) odbywa się po zalogowaniu. Login i hasło uzyskuje się w formie karty zdrapki, którą do niedawna można było kupić wyłącznie w oznaczonych punktach po okazaniu paszportu. Biorąc pod uwagę średnią zarobków Kubańczyków, która wynosi około 20-30  € miesięcznie, należy stwierdzić, że Internet i połączenia komórkowe to dla obywateli dobro luksusowe. Kubańczycy raczej do siebie nie dzwonią, a nadzieje, że zostaniemy poinformowani przez telefon o odwołaniu jakiegoś spotkania są raczej złudne.

Chociaż Kuba to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie, obserwując Kubańczyków można zauważyć, że indeksu szczęścia nie mierzy się z wykorzystaniem PKB i średnich zarobków. Kubańczycy nie postrzegają otaczającego ich świata przez pryzmat zasięgu i dostępu do sieci (nie mają punktu odniesienia). Kubańczycy nie znają wartości lajka i nie są podporządkowani mediom społecznościowym. Obserwując zwykłych Kubańczyków widać, że obecność człowieka nie konkuruje z wirtualnym światem. Telekomunikacyjny detoks przyda się czasami każdemu.

 

Na zdjęciu z lewej – centrum Santiago de Cuba i najstarszy dom na wyspie, w którym mieszkał najbardziej zasłużony konkwistador, Diego Velazquez de Cuellar (oczywiście na tle masztu telekomunikacyjnego).

 

PS. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione na Kubie w styczniu 2017 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*