Kiedy można zbudować własną instalację w budynku– ważny wyrok Sądu Najwyższego w sprawach dostępowych
NIK kontroluje FERC
17 września, 2025
Panie UKE, nie tędy droga…
29 października, 2025

Praktycznie trzy lata minęły już od kiedy informowaliśmy o przełomowym wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, odnoszącym się do trudności związanych z dostępem do  budynków. Chodziło o możliwość realizacji własnej instalacji telekomunikacyjnej w budynku w przypadku, gdy istniała w nim już infrastruktura innego operatora. Sprawa finalnie zakończyła się kilka dni temu wydaniem przez Sąd Najwyższy wyroku z dnia 27 sierpnia 2025 r., sygn. akt: II NSKP 8/24, którym oddalono skargę kasacyjną wniesioną przez Prezesa UKE na korzystny dla naszego klienta wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Mimo że wyrok dotyczy stanu prawnego z maja 2019 r., to jednak w naszej ocenie kwestie i problemy w nim omówione nie straciły na aktualności, nawet w wyniku zmian wynikających z wejścia w życie PKE.

Sprawa dotyczyła możliwości realizacji drugiej i kolejnej instalacji wewnątrzbudynkowej, nazywanej obecnie w Megaustawie „szybką siecią telekomunikacyjną wraz z powiązanymi zasobami dalszą niż do punktu styku”. Tak jak wcześniej, obecnie jej wykonanie jest warunkowe, tj. możliwe, gdy:

  • istniejąca instalacja telekomunikacyjna jest niedostępna lub
  • nie odpowiada zapotrzebowaniu przedsiębiorcy telekomunikacyjnego.

Dalej w Megaustawie doprecyzowano, że przesłanki te są spełnione w szczególności, gdy:

  • właściciel instalacji nie podjął negocjacji z wnioskodawcą;
  • oferowane warunki dostępu są dyskryminujące lub uniemożliwiają przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu oferowanie użytkownikom końcowym konkurencyjnych warunków świadczenia usług, w tym cenowych i jakościowych.

W praktyce, wykazanie przesłanek było niemal niemożliwe – przywołana regulacja w zasadzie nie znajdowała zastosowania w praktyce.

Sąd Najwyższy potwierdził, że Prezes UKE interpretował omawiane przesłanki w zbyt uproszczony sposób. UKE nie uznawało za wystarczające przedstawianie wyliczeń świadczących o nieopłacalności współkorzystania z instalacji – nawet, gdy wynikało z niej, że budowa własnej instalacji jest dużo tańsza. Jednocześnie uznawał, że sam fakt określenia przez niego warunków ramowych związanych ze współkorzystaniem instalacji dla niektórych przedsiębiorców jest równoznaczny z tym, że są one konkurencyjne.

Sąd Najwyższy – chociaż nie mógł wypowiedzieć się z powodu ograniczeń formalnych co do oceny kalkulacji przedłożonej przez ISP w toku sprawy – wprost wskazał, że katalog przesłanek określonych w art. 30 ust. 1a Megaustawy ma charakter otwarty. Nie jest więc wykluczone, że niedostępność instalacji może zaistnieć, jeśli dla przedsiębiorcy korzystanie z istniejącej sieci jest nieopłacalne – zwłaszcza, gdyby okazało się, że oferowane warunki są „dyskryminujące lub uniemożliwiają przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu oferowanie użytkownikom końcowym konkurencyjnych warunków świadczenia usług, w tym cenowych i jakościowych”. Taka interpretacja, zdaniem SN, pozwoli przeciwdziałać stworzeniu monopolu i ograniczenia konkurencji. Wyraził zatem sprzeciw co do automatyzmu stosowanego do tej pory przez Prezesa UKE.

Kolejnym problemem w sprawie była kwestia sposobu negocjacji prowadzonych z właścicielem istniejącej instalacji. Przypominamy, że często wnioski dotyczące współkorzystania z niej były ignorowane, a Prezes UKE uznawał za wystarczające wskazanie gotowości udostępnienia instalacji – nawet dopiero na etapie postępowania administracyjnego. Działo się tak, mimo że zgodnie z art. 139 PT, umowa pomiędzy ISP powinna być zawarta w terminie 30 dni. Obecnie przywołaną regulację w zasadzie powiela art. 173 PKE – choć zmieniła się treść, jej cel i założenia pozostały te same.

Sąd Najwyższy wskazał, że choć brak odpowiedzi na wniosek w terminie 30 dni nie może być rozumiany automatycznie jako niedostępność instalacji (sieci), to może świadczyć o niedostępności instalacji (sieci). Trzeba go powiązać z konkretną przesłanką, gdyż nie można dopuścić do sytuacji, w której uznano by, że negocjacje dotyczące współkorzystania z sieci mogą toczyć się w nieskończoność – takie działanie byłoby nieefektywne.

Z omawianego wyroku wynika więc, że Prezes UKE nie powinien podchodzić do spraw schematycznie czy automatycznie. Nie ma wątpliwości, że nadmierny formalizm nie jest niczym dobrym, zwłaszcza gdy organ regulacyjny zbyt mocno skupia się na literalnym brzmieniu przepisów i ich interpretacji bez wzięcia pod uwagę praktyki, doświadczenia życiowego czy zasad logiki. Ponownie zaznaczamy, że czasami warto walczyć do końca i nie poddawać się. Uzyskanie przełomu wymaga czasem długoletnich poświęceń.

Patrycja Cegiełka-Ordon

radca prawny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*