Dostęp do latarni- część druga
Lipiec 13, 2018
Dostęp do budynków w stanie deweloperskim- decyzja Prezesa UKE
Sierpień 9, 2018
Pokaż wszystko

Dziś o sprawie z życia wziętej i jednocześnie o małym sukcesie operatora w sprawie sporu z nadgorliwym zarządcą pasa drogowego.

ISP uzyskał decyzję lokalizacyjną na budowę linii kablowej oraz przyłączy. Zarządca drogi nie miał wątpliwości w kwestii lokalizacji  i wydał decyzję “od ręki”, choć ISP nie spodziewał się, że sprawa pójdzie tak gładko. Idąc za ciosem, operator złożył wniosek o wydanie decyzji na prowadzenie robót w pasie. Operator już witał się z gąską, ale się zaczęło…

Nasz bohater otrzymał od zarządcy dróg miejskich wezwanie do uzupełnienia braków formalnych swojego wniosku (7 dni), między innymi poprzez:

  1. Dostarczenie pozwolenia na budowę i projektu budowlanego,
  2. Zatwierdzonego projektu organizacji ruchu,
  3. Uzgodnień z właścicielami innej infrastruktury zlokalizowanej w zbliżeniu z projektowaną siecią,
  4. Uzgodnionego planu sytuacyjnego (z kim?).

ISP już wiedział, że zaczęły się schody, a entuzjazm jaki pojawił się po szybkim i bezproblemowym wydaniu decyzji lokalizacyjnej opadł tak szybko jak się pojawił.

W odpowiedzi na wezwanie do uzupełnienia braków formalnych, już wspólnie z ISP, zakwestionowaliśmy wymagania wezwania.

Podaliśmy zarządcy argumenty na tacy:

  1. Linia telekomunikacyjna i przyłącza nie wymagają pozwolenia,
  2. Inwestycja nie wymaga zatwierdzenia projektu organizacji ruchu,
  3. Brak jest podstaw dla żądania uzgodnień,
  4. Z kim mamy uzgodnić plan sytuacyjny?

Liczyliśmy po cichu na to, że zarządca pójdzie po rozum do głowy i wobec szczegółowej argumentacji prawnej przeciwko wezwaniu, wyda decyzję na podstawie dokumentów załączonych do pierwotnego wniosku. Nadzieje okazały się płonne. Zarządca pasa zarządził zwrot wniosku o wydanie decyzji z uwagi na nieuzupełnienie braków formalnych. Na taką czynność organu nie przysługuje co prawda zażalenie, ale istnieje możliwość wniesienia ponaglenia.

Oczywiście złożyliśmy ponaglenie do SKO, licząc po cichu na to, że zarządca zreflektuje się i przychylając się do naszych argumentów, rozstrzygnie sprawę. Nic takiego się nie stało. W jednym akapicie zarządca pasa po prostu się z nami nie zgodził i pozostawił spór do rozstrzygnięcia przez SKO.

SKO orzekło po naszej myśli, stwierdzając między innymi, że:

  1. Zarządca dopuścił się bezczynności, bo mimo kompletu dokumentów nie załatwił sprawy w terminie,
  2. Zarządca może domagać się uzupełnienia załączników, ale tylko takich, których złożenia wymagają przepisy prawa,
  3. Jeżeli wnioskodawca opisując zakres prac wskazuje i udowadnia, że nie będą one powodowały ograniczenia widoczności i nie wpłyną na ruch drogowy, to organ nie może uznać braku doręczenia projektu organizacji ruchu za brak formalny wniosku,
  4. Organ nie może tworzyć prawa, żądając przedstawienia pozwolenia na budowę dla inwestycji, która została z takiego obowiązku zwolniona przez ustawę,
  5. Z żadnych przepisów nie wynika obowiązek dostarczenia uzgodnień z właścicielami innych sieci uzbrojenia terenu,
  6. Pan sytuacyjny jest obligatoryjnym załącznikiem wniosku, ale przedsiębiorca nie może domyślać się z kim i po co ma go uzgadniać.

Obecnie świętujemy mały sukces i czekamy na dalszy rozwój wypadków:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*