Przeciął kable łopatą i czekał- czyli o tym jak ustalić kto jest właścicielem sieci
Nowelizacja Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów
Sierpień 14, 2015
Trzykrotność wynagrodzenia za naruszenie praw autorskich- niekonstytucyjna
Sierpień 21, 2015
Pokaż wszystko

Z dużym rozbawieniem przeczytałam historię pewnego opolanina, który nie mogąc uzyskać odpowiedzi na pytanie czyje kable telekomunikacyjne przechodzą przez jego działkę, przeciął je łopatą i czekał… (ze szczegółami historii zapoznasz się tutaj).

Po dwóch godzinach główny bohater historii doczekał się… z ust policji, że jest sprawcą sabotażu bo jego niecny czyn był bezpośrednią przyczyną pozbawiania łączności i telekomunikacji policji, sądu i wojskowej komendy uzupełnień w Opolu:)

O dziwo (jeżeli wierzyć autorowi materiału prasowego) zanim rezolutny opolanin zdecydował się na desperacki czyn, skierował zapytania do pozbawionych telekomunikacji jednostek, o to czy kable stanowią ich własność. Nikt do spornych kabli się nie przyznał, wiec trudno się dziwić, że właściciel w akcie desperacji dokonał zniszczenia i czekał kto się zgłosi.

Oczywiście mając na uwadze literę prawa, sprawcy uszkodzenia  można teoretycznie przypisać odpowiedzialność karną za zniszczenie sieci telekomunikacyjnej (art. 254a Kodeksu karnego). Na pierwszy rzut oka spełnione zostały przesłanki stypizowanego w wymienionym artykule przestępstwa (sprawca działał z zamiarem zniszczenia sieci oraz uczynił ją swoim czynem niezdatną do działania). Z drugiej jednak strony, swoiste oburzenie budzi ignorancja instytucji, które zostały wezwane do przekazania informacji na temat praw przysługujących im do sieci zlokalizowanej na działce opolanina.

Działając w myśl zasady, iż cel uświęca środki, właściciel nieruchomości osiągnął co założył (bez wątpienia ustalił właściciela sieci). Mimo, iż nie pochwalam niszczenia sieci łopatą to w duchu (przez wzgląd na ignorancję z jaką się spotkał) mam jednak nadzieję, że uniknie odpowiedzialności karnej.

18 Komentarze

  1. Krzysztof napisał(a):

    Czy art 254a K.K. ma zastosowanie do infrastruktury zlokalizowanej na terenach bez uzyskania wymaganych zgód właścicieli ? Taka sytuacja zapewne miała miejsce w tym przypadku, jeśli właściciel nie mógł uzyskać informacji od gminy kto jest właścicielem infrastruktury o której mowa w artykule.

    • Ewelina Grabiec napisał(a):

      Z punktu widzenia przepisów karnych nie ma znaczenia czy właściciel sieci posiada tytuł prawny do korzystania z nieruchomości. Aby popełnić przestępstwo z art. 254a KK wystarczy z zamiarem uszkodzić infrastrukturę (uczynić ją niezdatną do działania). Postępowanie karne powinno być w tej sprawie wszczęte z urzędu.
      Co więcej takie działanie jest niedozwolone na gruncie przepisów kodeksu cywilnego. Właścicielowi sieci (kimkolwiek jest) przysługuje ochrona posiadania.
      Mimo, iż prawo nie stoi po stronie właściciela nieruchomości- w dalszym ciągu w duchu stoję po jego stronie:)

      • Ewelina Grabiec napisał(a):

        Media donoszą, że właściciela sieci w dalszym ciągu nie udało się ustalić. Natomiast nieustalony sprawca zespawał światłowód pod osłoną nocy. Monty Python…

      • Julian napisał(a):

        Właściciel działał w stanie wyższej konieczności, chronił swoje prawo własności, zostało bezprawnie zagrożone. Nie było innej możliwości, skoro nie znał danych właściciela kabla.

        • Ewelina Grabiec napisał(a):

          Niestety, ale zgodnie z KC posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni. W przypadku opolanina- działania nie nastąpiły niezwłocznie (kable i studzienkę posadowiono na nieruchomości zanim została przez niego nabyta), więc nie był uprawniony do ochrony posiadania własnym działaniem.

          • Złoty napisał(a):

            A jak sprawa wygląda w kontekście postępowania karnego? Można się powoływać na działanie w stanie wyższej konieczności, albo coś podobnego? Jest w ogóle szansa dla tego zdeterminowanego człowieka?

          • Ewelina Grabiec napisał(a):

            Zgodnie z art. 26 par 1 Kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego (tzw. kontratyp stanu wyższej konieczności).
            Moim zdaniem bohater historii (w stanie faktycznym przedstawionym przez media) nie uchylał bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego prawu własności przysługującego mu do gruntu.

          • Krzysztof napisał(a):

            W praktyce nie ma więc możliwości bezpiecznego zakupu gruntu nie narażając się w przyszłości na próby wymuszenia służebności przesyłu ze strony właścicieli infrastruktury która została zlokalizowana w w/w gruncie bez dopełnienia formalności zewidencjonowania w wydziale geodezji lub ewidencji gruntów urzędu gminy ?
            Księgi wieczyste jak widać nie dają w takim przypadku żadnego zabezpieczenia.

          • Ewelina Grabiec napisał(a):

            Księgi wieczyste nie dają i nie dawały w tym zakresie żadnego zabezpieczenia. Nie ma obowiązku ustanawiania służebności czy zawierania umów dostępowych (np. w trybie art. 33 Megaustawy) z podpisami notarialnie poświadczonym i ujawniania tych praw w treści ksiąg wieczystych. Proszę sobie wyobrazić, że budując sieć i pozyskując tytuły prawne do nieruchomości (jako przedsiębiorca telekomunikacyjny) ma Pan obowiązek ponieść koszty dokonania wpisu prawa do korzystania do gruntu do każdej z ksiąg wieczystych (sam wpis do jednej KW to 200 PLN, nie wliczając do tego kosztów notariusza). Koszty inwestycji liniowych wzrosłyby kolosalnie, wobec czego nie widzę podstaw by wprowadzać obowiązek ujawniania tych prawa w księgach wieczystych.
            Jeżeli chodzi o bezpieczny zakup gruntu, to będąc na miejscu nabywcy nieruchomości wyjaśniłabym z Wojskową Agencją Mieszkaniową kwestie przebiegających sieci przed zakupem gruntu, wnosiłabym o wskazanie właścicieli kanalizacji, okazanie tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości. Studzienka nie była ukryta, tak samo jak nie jest ukryta podbudowa słupowa dla sieci energetycznej przebiegająca nad szeregiem działek (które mimo tego stanowią przedmiot obrotu).

          • Ewelina Grabiec napisał(a):

            Księgi wieczyste nie dają i nie dawały w tym zakresie żadnego zabezpieczenia. Nie ma obowiązku ustanawiania służebności czy zawierania umów dostępowych (np. w trybie art. 33 Megaustawy) z podpisami notarialnie poświadczonym i ujawniania tych praw w treści ksiąg wieczystych. Proszę sobie wyobrazić, że budując sieć i pozyskując tytuły prawne do nieruchomości (jako przedsiębiorca telekomunikacyjny) ma Pan obowiązek ponieść koszty dokonania wpisu prawa do korzystania do gruntu do każdej z ksiąg wieczystych (sam wpis do jednej KW to 200 PLN, nie wliczając do tego kosztów notariusza). Koszty inwestycji liniowych wzrosłyby kolosalnie, wobec czego nie widzę podstaw by wprowadzać obowiązek ujawniania tych prawa w księgach wieczystych.
            Jeżeli chodzi o bezpieczny zakup gruntu, to będąc na miejscu nabywcy nieruchomości wyjaśniłabym z Wojskową Agencją Mieszkaniową kwestie przebiegających sieci przed zakupem gruntu, wnosiłabym o wskazanie właścicieli kanalizacji, okazanie tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości. Studzienka nie była ukryta, tak samo jak nie jest ukryta podbudowa słupowa dla sieci energetyczej przebiegająca nad szeregiem działek (które mimo tego stanowią przedmiot obrotu).

          • Krzysztof napisał(a):

            Jak należy rozumieć w tym wypadku pojęcie niezwłocznie ? Dzień, tydzień, miesiąc po zakopaniu czy też trzeba zdążyć usunąć kabel zanim zostanie zakopany w całości aby być w zgodzie z prawem ?

          • Ewelina Grabiec napisał(a):

            Konia z rzędem temu kto odpowie na pytanie co to znaczy niezwłocznie. Termin ten to ter­min realny, mający na wzglę­dzie oko­licz­no­ści miej­sca i czasu. Sądy rozpatrują spełnienie tego terminu indywidualnie, biorąc pod uwagę okoliczności każdego przypadku.

          • Krzysztof napisał(a):

            Właściciel nieruchomości w w/w przypadku zatem podjął próbę niezwłocznego usunięcia kabli po wyczerpaniu możliwości ustalenia właścicieli infrastruktury ?
            Nie dysponował wszakże wiedzą kiedy te kable zostały umieszczone a jeśli nawet to co miałby zrobić w takiej sytuacji ? Do kogo się zwrócić z pytaniem czy jego działanie będzie “niezwłocznym usunięciem ” spełniającym przesłanki art. 26 par 1 K.K. ?

          • Ewelina Grabiec napisał(a):

            Niezwłoczne działanie ma nastąpić po naruszeniu prawa własności (umieszczeniu studzienki i kanalizacji kablowej), a nie jak Pan pisze- niezwłocznie po wyczerpaniu możliwości ustalenia właściciela infrastruktury. Poza tym uważam, że zniszczenie sieci nie jest działaniem skierowanym na uchyleniu bezpośredniego niebezpieczeństwa dla dobra chronionego prawem.
            Nie dysponował wiedzą o istnieniu sieci przesłowych- chociaż mógł. Przypuszczam, że nikt nie zabronił temu Panu obejrzenie nieruchomości, którą kupił.

  2. Krzysztof napisał(a):

    Zatem np. wyjeżdżając na urlop należy wynająć ochronę do pilnowania własnej posesji aby po powrocie nie zostać ubezwłasnowolnionym zakopanym kablem światłowodowym bez zgłoszenia, na głębokości 20 cm którego nie będzie można ruszyć bez zgody anonimowego właściciela ?
    Niedługo będzie jak w Gruzji
    http://di.com.pl/staruszka-odciela-szpadlem-internet-w-gruzji-i-armenii-37184
    🙂

  3. Julian napisał(a):

    Własność jest święta! Właścicielowi kabla przysługuje roszczenie posesoryjne, ale jeżeli sieć nie została wybudowana legalnie, to właściciel może żądać jej usunięcia. W praktyce jednak jest to bardzo skomplikowane. Dlatego mam pytanie Pani Mecenas, kogo pozwać, gdy nie zna się właściciela sieci? Jak ustalić czyje kable są na naszej nieruchomośco?

    • Ewelina Grabiec napisał(a):

      Własność jest święta, ale … świętość jest ograniczona ustawami, zasadami współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa.
      Moim zdaniem pozwać można tylko właściciela sieci bo nikt inny nie posiada tzw. legitymacji biernej. Natomiast w kwestii ustalenia właściciela sieci- osobiście szukałabym informacji w geodezji. Jest duża szansa, że kanalizacja kablowa wraz ze studzienką zostały zinwentaryzowane.

  4. Krzysztof napisał(a):

    Odnoszę wrażenie że w obecnym stanie prawnym właściciel gruntu zawsze będzie na przegranej pozycji niezależnie od tego jak postąpi, oczywiście poza akceptacją istniejącego stanu rzeczy. Można sobie jednak wyobrazić sytuację że podczas prac ziemnych pod fundamenty nowego domu odkryto te kable i co wtedy ? Ciąć czy nie ciąć ? Wstrzymać budowę na czas nieokreślony ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*