„Jakbym chciał bez frytek, to bym powiedział” – czyli słów kilka o zmianach kanałów TV
Zbiór dobrych praktyk w zakresie współpracy sektorów telekomunikacyjnego i energetycznego
Luty 10, 2016
Kolejne stanowisko KIKE w sprawie nowelizacji Megausatwy
Marzec 4, 2016
Pokaż wszystko

Nie bez przypadku w tytule posłużyłem się pewnym cytatem (zgadujcie z jakiego filmu:-)), który w kontekście poniższego materiału dobrze pokazuje jakie są granice dopuszczalnej, jednostronnej modyfikacji umowy/oferty przez dostawcę usług telekomunikacyjnych. Dla tych z Was, którzy świadczą usługi telewizji IPTV (lub z wykorzystaniem innej technologii) interesująca bowiem może być jedna z ostatnich decyzji, jaką wydał Prezes UOKiK.

UOKIK - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Decyzją nr DDK 30/2015 (sygn. akt: DDK-61-2/14/AH/AK/KA) z 30 grudnia 2015 r. Prezes UOKiK nałożył na Multimedia Polska S.A. karę finansową za praktykę polegającą na dowolności w zakresie dokonywania zmian kanałów telewizyjnych oferowanych w pakietach i jednoczesne nakładanie kar (domagania się zwrotu ulg) na abonentów, którzy ze zmiany kanałów zadowoleni nie byli i w związku z tym wypowiedzieli umowę. Za tego rodzaju praktyki przedsiębiorca został ukarany karą w wysokości 4,8 mln zł oraz zobowiązany został do zwroty opłat, pobranych uprzednio od jego klientów rezygnujących z usług.

Multimedia Polska świadcząc usługi telewizyjne zawierała z klientami umowy, w których podawana była wyłącznie ilość gwarantowanych kanałów (np. 50), natomiast nie gwarantowała utrzymania status quo w zakresie ich tożsamości. Inaczej mówiąc, Multimedia nie traktowała jako zmiany zawartej z abonentem umowy zamiany np. kanału National Geograpfic na kanał Disney Channel, ważne z punktu widzenia tej spółki było tylko to, aby utrzymać ilość kanałów jakie zawarte były w danym pakiecie.

Wedle mechanizmu stosowanego przez Multimedia, przedsiębiorca ten uprawniony był do dowolnego zmieniania oferowanych programów pod warunkiem zachowania minimalnej, określonej danym pakietem ilości kanałów. W przypadku, gdy klient nie był zadowolony ze zmiany, mógł rozwiązać umowę, ale wiązało się to z domaganiem przez spółkę zwrotu przyznanych ulg.

Nie trudno domyślić się, że część klientów praktyka taka po prostu zirytowała, czemu trudno się w sumie dziwić. Skoro zawieram umowę obejmującą w pakiecie określone kanały sportowe i tym głównie kierowałem się dokonując wyboru dostawcy tzn. faktem, że takie kanały w danym pakiecie ma, a ja jestem zapalonym kibicem sportowym to … pytam się – po co mi kanały o modzie zamiast kanałów sportowych…?

Prezes UOKiK zakwestionował tego rodzaju praktykę (osobiście uważam, ze słusznie) uznając, że Multimedia Polska naruszała zbiorowe interesy konsumentów. W ocenie Prezesa UOKiK rodzaj kanałów jakie klient może odbierać jest istotnym elementem usługi telewizji, a zmiana programów objętych umową stanowi zmianę jej warunków, zatem abonent nie powinien ponosić negatywnych, finansowych konsekwencji modyfikacji oferty dostawcy usług.

Zapytacie Państwo pewnie, a co zrobić, kiedy zmiany narzucane są przez nadawców i nie macie na to praktycznie żadnego wpływu?

Problem ten dostrzegł także Prezes UOKiK, zresztą trafiły do niego argumenty rynku, że usługi telewizji mają swoją, określoną specyfikę i problem rotacji kanałów jest zjawiskiem powszechnym. Organ ochrony konsumentów uznał, że dopuszczalne jest – co zresztą spotyka się już na rynku, sami też tego rodzaju oferty przygotowywaliśmy – aby operator wprowadził listę kanałów, których świadczenie będzie gwarantowane w umowie oraz listę kanałów dodatkowych, która będzie mogła ulegać zmianie w trakcie obowiązywania umowy. W takiej ofercie zmiana kanału w pakiecie gwarantowanym zawsze będzie traktowana jako zmiana warunków umowy, wykluczająca możliwość domagania się zwrotu ulg w razie, gdy klient umowę wypowie, z kolei rotacje w kanałach niegwarantowanych takich konsekwencji za sobą nie pociągną.

Chciałbym jednak podkreślić, że powyższa konstrukcja będzie moim zdaniem dopuszczalna tylko przy zachowaniu jednak pewnej klarowności oferty. A mianowicie, konstruując ofertę należy tak przygotować materiały promocyjne, ulotki itp. i w taki sposób przeprowadzić w BOK proces zawarcia umowy, żeby klient nie nabrał subiektywnego przeświadczenia, że kanały niegwarantowane w istocie są także gwarantowane. Przestrzegam zatem przed gwiazdkami (*), drobnym druczkiem, ledwo widocznymi czcionkami, nie wspominając już o całkowitym pominięciu w ofercie wyraźnego rozdzielnia kanałów gwarantowanych od kanałów niegwarantowanych. W przeciwnym bowiem wypadku jakież zdziwienie wywołać może sytuacja, w której dowiecie się Państwo od oburzonego klienta, że rezygnuje on z usług z uwagi na zastąpienie mu kanału o miłośnikach żółwi kanałem z płatnymi zakupami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*